O nas

Nie mogę napisać, ze o psach marzyłam od dziecka ;), nie musiałam One po prostu były wokół od kiedy tylko zdołam cofnąć się pamięcią. Były czymś tak naturalnym jak oddychanie.

Jako, ze byłam wnuczką Leśniczego i mieszkaliśmy W Sercu Puszczy na Końcu Świata (Leśniczówka otoczona Puszczą Bukową), najbliższe zabudowania oddalone o kilka kilometrów, psy stały się moimi kompanami zabaw, towarzyszami spacerów, lalkami do przebierania i wożenia w wózkach.
Zawsze było ich kilka zarówno te stróżujące jak i pracujące ale zawsze traktowane jako pełnoprawna część rodziny.

 

 

 

Po przeprowadzce do Wielkiego Miasta także nigdy nie zabrakło koło mnie Czworonożnego Przyjaciela. Miał pomagać przezwyciężyć wszelkie smutki i strachy gdy wracałam ze szkoły domu a Rodzice byli jeszcze w pracy. Sara - cudowne stworzenie, chodzące krok w krok za mną, nieodstępujące mnie nawet na sekundę. Przez całe jej życie zastanawiałam się jak Matka- Jamnik + Ojciec-Jamnik mogli dać Jamnikopodobną Sarusię. Dożyła pięknych 13 lat.

 

 

Zawsze wiedziałam, że jak pójdę "na swoje", będę miała psa. Takie myśli chodziły za mną bardzo długo, aż do 2010 roku kiedy to stwierdziłam, ze TA CHWILA właśnie nadeszła.

 

I tak oto 19.11.2010 pojawiło się w naszym domu puchate zielonouche Cudeńko. Przywędrowało Ono do nas z Hodowli Anarchia Box - Nikt wtedy, patrząc na tą słodycz, nawet nie przypuszczał że to początek nieodwracalnych zmian jakie nastąpią w naszej Rodzinie. Początek wydarzeń, które zmienią nasze spojrzenie na świat i ludzi oraz samych siebie. Nikt wtedy także nie przypuszczał jak wiele materialnych rzeczy zakończy swój żywot a niematerialnych wartości - zakiełkuje.

Milena Rozalska